Polska Deutsch English France Italy Russia Spain



Artykuł Güntera Schrickera "Świat się zmienia"

O przyszłości pracy ustawieniowej.


Obrazy rozwiązania spoza zakresu psychologii:
Jedno z szeroko rozpowszechnionych w psychologii stwierdzeń brzmi: nasze życie naznaczone jest przez kluczowe wydarzenia z dzieciństwa. Wielu ludzi zajmuje się więc badaniem historii swojego życia, które prowadzi do uznania obrazów i poglądów z tego okresu za odpowiedzialne za to wszystko, co ma potem miejsce w ich życiu. Wyszkoleni w różny sposób na płaszczyĄnie psychologicznej nadają tym problemom znaczenia kauzalnego i próbują się od nich uwolnić, między innymi przy pomocy pracy z terapeutami. Tym samym, coraz większe znaczenie przypisuje się procesowi wychowywania dzieci. Oczekiwania i roszczenia względem rodziców, nauczycieli i wychowawców wciąż wzrastają: superman zastąpiony zostaje przez super nianię. Analiza wszelkiego rodzaju problemów, krytyka oraz stawianie nowych celów z coraz bardziej inteligentną strategią mają za zadanie pozwolić naszemu życiu toczyć się spokojnie dalej. Ewaluacja i zarządzanie jakościami powinny dać nam wymarzone i upragnione zmiany.

Obserwacja tych procesów pozwala nam zauważyć, że w wielu wypadkach mamy początkowo do czynienia z polepszeniem się dotychczasowego stanu. Dodatkowo droga ta prowadzi zarówno przez ból, jak i przez przeżywanie różnych słabości. Czasami odczucia te sięgają nawet jeszcze głębiej, niż miało to miejsce przed rozpoczęciem pracy nad sobą. To wtedy rozpoczyna się ponownie poszukiwanie pomocy, potrzeba złagodzenia i zmiany powstałego stanu oraz szukanie w miarę możliwości nowszych, lepszych metod terapeutycznych.

Również ustawienia rodzin mogą być stosowane jako metoda terapeutyczna. Po dłuższym czasie prowadzą one bowiem do dodatkowych zmian. W jaki sposób? Za każdym razem obserwować można, że niektórzy z uczestników ustawień początkowo nie są w stanie przyjąć obrazu rozwiązania. Obraz ten zawiera często nowe dla nich wyzwania, zmusza do stawiania czoła życiu takiemu, jakim ono jest, a nie takiemu, jakim chcieliby je mieć, oraz działania zgodnie z tym, co się w obrazie ujawniło. Czasami obraz ten trudno jest ostatecznie przyjąć do siebie, gdyż stają temu na drodze pełne uprzedzeń wyobrażenia z dzieciństwa. Czasami obraz nie jest zrozumiały, zwłaszcza wtedy, gdy zestawimy go z tym, co nosimy w sobie z okresu bycia dzieckiem.

A na przykład po jakimś czasie w ustawieniu obok siebie stają matka i ojciec, pełni wzajemnej miłości, mimo że w naszej pamięci funkcjonuje ich obraz jako tych, którzy wciąż się kłócili, zwalczali się, a na koniec rozwiedli. A mimo to – wbrew naszemu przekonaniu, logice i potrzebie posiadania racji w ocenie rodziców z punktu widzenia małego dziecka – powstały obraz zgadza się. Reprezentantami nie można manipulować. Są do cna uczciwi i pokazują pewną głębszą prawdę o relacjach, które pozostają przed dzieckiem w ukryciu, a prawda ta zmienia cały świat dziecka.

Günter Schricker



Zobaczmy, co przyjdzie.
Publikacja z okazji 85. urodzin Berta Hellingera.

Dziękuję Bert.


Bert Hellinger to dla mnie człowiek szczodry i hojny. Tak wiele z tego, co wartościowe przekazuje dalej, bez jakichkolwiek zamiarów, robiąc to jednocześnie jakby mimochodem. I kiedy ktoś ten dar przyjmuje, Bert nie dopytuje, czy to co otrzymał, rzeczywiście do niego dotarło, czy to w pełni pojął. O tym właśnie będzie ta krótka historia, historia pewnego spotkania przed kilkoma laty w hotelu w Idstein w Taunusie. Być może przeczyta ją teraz, w dniu swoich 85. urodzin?

Kiedy opowiedziałem mu tego wieczoru pewną osobistą historię, kazał mi zamilknąć, skupił się w pełni w sobie i przekazał mi jedno zdanie, które do dziś jest mi bardzo pomocne. Potem zamówiłem dla nas dwa piwa. Zaczęliśmy dyskutować, piliśmy kolejne piwa, aż powiedziałem do niego: „Muszę wracać teraz do pokoju, aby móc się przygotować do jutrzejszego wykładu na temat nauczycieli, dzieci i szkoły”. „Ale co tam” powiedział Bert, mrugając do mnie przy tym. „Pójdziesz, usiądziesz i zobaczysz, co się pojawi”. Tak więc pozostaliśmy razem, rozkoszując się pięknem tego spokojnego wieczoru. Potem jednak, już po powrocie do pokoju spędziłem niespokojną noc, a podczas śniadania przeprowadziłem jeszcze kilka rozmów odnośnie tematu wykładu – szkoły, nauczycieli i dzieci Po śniadaniu poszedłem zaś na salę, gdzie odbywało się spotkanie. W hali miejskiej w Idstein zgromadziło się kilka tysięcy ludzi, była też ekipa filmowa i przygotowane specjalnie dla mnie miejsce, z którego miałem przemawiać.

Wszedłem na scenę i poprosiłem o krzesło. Dostałem jednak fotel. Usiadłem i czekałem, aż na sali zapanuje spokój. Kiedy tak się stało powiedziałem: „Bert doradził mi, abym usiadł i poczekał na to, co się pojawi”. Przyglądałem się twarzom zgromadzonych. Nagle wszyscy zaczęli się głośno śmiać. Nie bardzo wiedziałem tak od razu, co mam mówić dalej, ale przypomniała mi się rozmowa z Bertem o „relacjach pedagogicznych”, która odbyła się na początku Kongresu. Streściłem ją w jednym zdaniu i nie omieszkałem dodać, że dyskutowanie nie wnosi wiele i że do niczego nie prowadzi. Na sali znów dało się słyszeć śmiech. Teraz musiałem nawiązać do nastroju, jaki panował wczesnym rankiem w hali miejskiej. Wtedy przyszły mi do głowy rozmowy, w których brałem udział podczas śniadania.

Stopniowo wymieniałem najprostsze słowa, takie jak szkoła… nauczyciel... nauczycielka. Nastrój na sali stał się podobny do występu kabaretowego. Wtedy uznałem, że wskazana jest w tym miejscu powaga, zacząłem więc przeglądać swoje notatki, które przygotowałem sobie kilka tygodni wcześniej, aby odszukać zapisany tam wstęp. Ponieważ nie udało mi się to, powiedziałem: „Czuję się teraz jak nauczyciel, który nie może znaleĄć przygotowanych przez siebie materiałów. Znacie to?” Nawet mrugnięcie Berta z poprzedniego wieczoru znalazło swój wyraz na mojej twarzy. I tak minęła jakoś godzina.

Słowa Berta „...i zobaczysz, co się pojawi“ towarzyszą mi w bardzo wielu sytuacjach, zwłaszcza wtedy, kiedy konieczne okazuje się działanie fenomenologiczno – systemowe.

Przypieczętowana przy piwie lekcja, której działanie pozostanie we mnie na długi czas.
Günter Schricker

Günter Schricker, Gleiwitzer Straße 28, D-85435 Erding , www.praxis-schricker.de
Günter Schricker prowadzi warsztaty również w Polsce.

List Wolfganga Deussera na otwarcie strony internetowej



Wszystko zaczęło się w paĄdzierniku 2007 roku, kiedy to przyjąłem propozycję mojego przyjaciela Gerharda Walpera i wyruszyłem po raz pierwszy do Polski, aby poprowadzić we Wrocławiu seminarium z Ustawień Rodzin. Towarzyszyły temu oczywiście liczne wątpliwości, ciągle zadawałem sobie pytania: jak zostanę tam przyjęty jako Niemiec, który przyjeżdża po to, aby pracować z Polakami nad ich losem i nad losem ich rodzin i jak znaleĄć ruchy niosące rozwiązanie i ulgę w ich pełnych cierpienia doświadczeniach z przeszłości?

Równocześnie oczywistym jest fakt, że wydarzenia wojny mają wielką moc i ogromne znaczenie także w Niemczech, gdzie w Duszy niejednej rodziny czeka wciąż jeszcze tak wiele niewyrażonych uczuć pełnych bólu, niemocy, złości oraz bezradności.

Poruszony wewnętrznie całym tym rozmyślaniem przybyłem do Polski, gdzie zostałem bardzo serdecznie przyjęty przez Anię Choińską, tłumaczkę i organizatora zajęć, Jurka Góraka. Wcześniej jeszcze była wymiana korespondencji mailowej, pełna ciepła i dobrych uczuć. Dokładnie takie było też powitanie na lotnisku: zostałem powitany jak długo wyczekiwany gość i otoczony uśmiechem, co pozwoliło aby towarzyszące mi uczucia powściągliwości i obcości zamieniły się w zaufanie i w wewnętrzny spokój.

Podczas seminarium, po wstępnym zapoznaniu się, bardzo szybko powstało głębokie porozumienie, które pozwoliło nam pracować z ludĄmi pochodzącymi z różnych stron Polski i mającymi różne pochodzenie. Wspólne patrzenie ku temu, co niesie uwolnienie, pozwoliło na otwieranie się na przyszłość.

„Uznać to, co jest”, to jeden z tytułów książki Berta, który jest doskonałym drogowskazem, jak przyjąć i zaakceptować to, co było. Uznanie jest też warunkiem wyciszenia się w Duszy tego, co się wydarzyło, aby mogło to zaowocować głębokim współistnieniem między ludĄmi. Podczas seminariów w Polsce bardzo wiele przeżyłem i wiele się nauczyłem o polskiej historii: poznałem poczucie zagrożenia ze strony Niemiec i Rosji, przesiedlenia z Ukrainy na Śląsk, ciężkie czasy komunizmu i tę „Nową Polskę” między liberalnym otwarciem się, a „pięknym nowym światem” epoki konsumpcji.

„Co działa w głębi“: Ustawienia Rodzin włączają nas w wielki przepływ czasu i prowadzą niestrudzenie dalej i dalej, ku nowym brzegom. Ich działanie, niosące pojednanie i łączące ludzi, wyraża się w dalszym rozpowszechnianiu tej pracy nie tylko w Polsce, ale i na świecie, co ja sam odczuwam jako otwartość na przekaz, jaki ze sobą niosą: każdy ma swoje miejsce w życiu i w świecie i każdy jest na swoim miejscu dokładnie właściwy taki, jakim jest.

Szczególne podziękowania należą się Bertowi Hellingerowi, który rozwinął ten rodzaj pracy i poprowadził ją ku większym obszarom. Na wielkie uznanie zasługują też Ania i Robert Choińscy, bo dzięki stworzonej przez nich tak pięknie i z wielką miłością polskiej stronie, dali oni miejsce i przestrzeń Ustawieniom Rodzin i ich rozwojowi.. Niech służy jak największej ilości ludzi jako impuls do szukania miłości, niech będzie pomocą w ich drodze ku temu, co przynosi radość oraz odpowiedzią na wiele ważnych dla nich pytań.

Wolfgang Deusser
KONTAKT W POLSCE KONTAKT W NIEMCZECH LINKI



Hellinger Team Polska Bert Hellinger Napisz do nas...
Email: biuro@hellingerpolska.pl Postfach 2120, D-83462 Berchtesgaden, Germany Galeria zdjęć
Dane firmy Tel.: +49 - (0) 86 52 / 65 64 65 Partnerzy
Reklama Email: info@hellingerschule.com Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone Copyright by Bert Hellinger Polityka cookies